Wielu rowerzystów błędnie uważa, że jazda rowerem po alkoholu nie niesie za sobą poważnych konsekwencji prawnych. Tymczasem polskie prawo dopuszcza możliwość nałożenia bardzo dotkliwych sankcji, włącznie z zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów, również mechanicznych. Oto, co warto wiedzieć.
Co mówi prawo?
Zgodnie z art. 87 Kodeksu wykroczeń, osoba kierująca rowerem w stanie po użyciu alkoholu (0,2–0,5 promila) lub w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) popełnia wykroczenie.
W praktyce oznacza to, że rowerzysta może zostać:
- ukarany mandatem (do 2 500 zł),
- zatrzymany przez policję i doprowadzony do wytrzeźwienia,
- skierowany do sądu, który może orzec dodatkowe środki karne.
Czy za jazdę rowerem po alkoholu można stracić prawo jazdy?
Tak – choć nie jest to regułą. Sąd, orzekając w sprawie jazdy rowerem po alkoholu, ma możliwość, a nie obowiązek, zastosować zakaz prowadzenia pojazdów. Zgodnie z art. 29 § 1 Kodeksu wykroczeń, może to być:
- zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych (np. samochodu),
- zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów, w tym rowerów,
- lub tylko rowerów.
W praktyce wielu kierowców traci prawo jazdy, bo sądy – kierując się prewencją – stosują zakaz na całą kategorię pojazdów, mimo że wykroczenie dotyczyło roweru.
Czy da się tego uniknąć?
Tak, w wielu przypadkach możliwa jest obrona, która:
- wykaże brak zagrożenia w ruchu drogowym,
- podkreśli dotychczasową nienaganną postawę kierowcy,
- zaproponuje zastosowanie łagodniejszego środka, np. tylko grzywny lub zakazu prowadzenia roweru.
Najlepsze efekty daje pomoc adwokata, który zna lokalną praktykę orzeczniczą i potrafi złożyć odpowiedni wniosek lub apelację.

